Kilka dni milczeliśmy. Wiadomo taki czas. Każdy gdzieś jest i nie spogląda na telefony. Wczoraj w końcu porozmawialiśmy. To była bardzo dziwna rozmowa i nie wiem co o niej mam sądzić. Nie potrafię nadążyć za Tobą i Twoimi myślami. Starałam się. Ale mam coraz mniej sił. Dlaczego Ty ciągle masz jakieś "ale"? Dlaczego to co Ty robisz jest ok, a jeśli ja robię to samo jest to nieodpowiednie? Dlaczego tak mnie ranisz.
Dawałeś mi strzępy siebie i swego czasu a ja byłam. Teraz nie masz tego strzępu. I jeszcze masz pretensje, że ja jestem wyobcowana. Nie dotrzymałeś obietnicy. Mojego pytania o to nawet nie usłyszałeś... Wiem, zrobiłeś to celowo.
Ja też zacznę celowo unikać odpowiedzi na pytania. Już nie będę biernie czekać. Szkoda życia. Wiem, że opamiętasz się. Będziesz błagać wtedy o strzęp mego czasu ale mnie już dla Ciebie wtedy nie będzie. Poczekaj biernie jeszcze chwilę a stracisz wszystko. Jeśli zburzymy to co zbudowaliśmy, nigdy nie będzie do tego powrotu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz