To takie zupełnie dwa równoległe światy. Ten jeden jest taki czysty i niewinny. Uczucie budzące się jest niczym pierwszy pąk kwiatu wystawiany po zimie do słońca. Czy Ty jesteś tym słońcem a ja pąkiem? Zdecydowanie tak można by nazwać. Twoje słowa ogrzewają moją duszę a czyny ciało. A ja przy Tobie czuję się jakbym znów miała rozkwitnąć. Przy Tobie czuję się, że rodzę się na nowo i na nowo mogę rozkwitnąć. Nie ma tego balastu, nie ma tej przeszłości. Przy Tobie cudownie o tym zapominam.
Wróciłam po naszym ostatnim spacerze. Zziębnięta. Lecz kiedy spojrzałam w lustro zobaczyłam pewien blask. Blask, którego dawno nie było. Znów zyskują na kolorze. Znów więcej w nich niebieskiego niż szarości.
Twoje oczy kryją tajemnicę. Czy ją odkryłam? Widziałam, że kiedy na mnie patrzysz Twoje źrenice powiększają się dwukrotnie. Wiesz co to znaczy? Bo ja tak.