Kiedy usłyszałam takie określenie swej osoby zamarłam. No jak to możliwe. Poczułam się taka urażona. Ale im dłużej się nad tym zastanawiam tym bardziej dojrzewam do myśli, że być może nią jestem. Niby normalna lecz nie umiejąca się dostosować do norm panujących w życiu społecznym. I najciekawszym jest to, że jest mi z tym dobrze. I nie chcę tego zmienić. Nie warto.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz