niedziela, 27 października 2013

Odezwij się...

Teraz już wiesz czym jest wołanie w pustkę.
"Co się z Tobą dzieje?", "Gdzie jesteś", "Odezwij się, proszę", "Martwię się".
Czyli jednak nie wszystko jest takie obojętne. A może to znów jakaś Twoja gra?
Piję kawę. Słyszę telefon. Tak, to Ty. Nie wstaję nawet. Raz, drugi, trzeci... Dzwoń ile chcesz. To jest dzień dla mnie. Dzień bez Ciebie.
Dziś chcę być sama. Przemyśleć. Utrzeć Ci nosa. Teraz wiesz jak czasem ja się czuję. Wiesz teraz jak boli takie głuche wołanie?
Muzyka. Leniwie rozpoznaję dźwięki. Słowa, które rozmywają się gdzieś i nie trafiają już do mnie. Jedynie ten ciepły głos. Przynoszący ukojenie i wiarę w lepsze jutro.
Dźwięk dzwonka. Nie spodziewam się nikogo. Więc nawet nie podchodzę. Znów ten dźwięk, dłuższy i donośniejszy. Odejdź sobie. Ale dzwonek nie przestaje dzwonić. Podchodzę zła, że ktoś śmiał mi przeszkodzić. Otwieram. A przed drzwiami Ty. Kipiący z wściekłości. Co jeszcze jest w Twoich oczach? To szał, zmartwienie, radość i szczęście. Głęboko oddychasz. Przytulasz i szepczesz "obiecaj, że już nigdy mnie tak nie zostawisz"...
Czy ja Cię zostawiłam? Wiesz, że ja nigdy nie będę mieć siły odejść. To ja się boję, że z czasem przestanie Ci już zależeć... Zatem to Ty obiecaj, że zawsze będziesz. Obiecaj...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz